niedziela, 17 lutego 2013

Rozdział 2 ;)

-Nooooooo dobra,a stało się coś ważnego?-zapytałam.
-Tak jakby.
-Czyli?
-Zobaczysz.
-A gdzie?
-W parku za moim domem,ok?
-Ok,będę za 30 minut.-odpowiedziałam.

Posmutniałam trochę,ponieważ musiałam zostawić Justina,właściwie nie musiałam,ale się zobowiązałam,a ja obietnic zawsze dotrzymuję.

-Przepraszam,ale muszę już iść.Przyjaciel w potrzebie ,rozumiesz?-zapytałam.
-No pewnie,ale mam nadzieję,że się jeszcze spotkamy.
-Oczywiście.Z tobą zawsze.
-No to,do zobaczenia.-powiedział i dał mi buziaka w policzek,a potem poszedł do domu.
-Pa-odpowiedziałam cała zaczerwieniona.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Po 10 min.

Byłam już na miejscu.Był to nawet duży park,więc ciężko było go znaleźć.Nagle zobaczyłam go na ławce.Podeszłam do niego.

-Hej-powiedziałam.
-Hej-odpowiedział lekko smutny.   
Wstałam i zapytałam:
-Co się stało?Czemu jesteś smutny?
Także wstał i odpowiedział:
-Bo Cię dawno nie widziałem,kotek.-wziął mnie na ręce i zaczął obkręcać wokół własnej osi.Podobało mi się to nawet,ale byliśmy tylko przyjaciółmi.Po jeszcze kilku obrotach postawił mnie.
-Dobra...ale widzieliśmy się przecież wczoraj,a właściwie dzisiaj w nocy.Oooo,przepraszam zapomniałam,przecież ty byłeś kompletnie pijany,więc jak miałeś cokolwiek pamiętać!-zaczęłam na niego krzyczeć.
-Sory.Była taka super impreza,że się zapomniałem.Wybaczysz?-zapytał i zrobił smutną minę,wiedział dobrze,że ja przy tym wymiękam.
-Dobrze,ale jeszcze raz taka wpadka,a nie odezwę się do ciebie do końca życia!-wykrzyczałam.
-Ok,ale już nie krzycz.Może na poprawę humoru pójdziemy na pizzę?-powiedział.
-Ok.Ale nie zapominaj o czymś?
-O czym?
-Ty stawiasz.-powiedziałam i zaczęłam uśmiechać od ucha do ucha.
-No dobra.Masz szczęście,że mam przy sobie portfel.
  
 ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Po 15 min.

Zajadałam się z Lucasem pizzą oraz rozmawiałam o wczorajszej imprezie.Postanowiłam pójść po jakieś picie oraz serwetki,ponieważ Lucas je pizzę jak małe dziecko.Nagle usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi pizzeri,spojrzałam w ich stronę.Ku moim oczom ukazał się Justin z..zzz...zz....z jakąś dzieczyną.Pomyślałam,że to jego dziewczyna.Ta myśl złamała mi serce.Wziełam picie oraz serwetki i poszłąm do stolika.Na moje nieszczęście Justin musiał do mnie zagadać:
-Hej,Kristin to jest moja...-nie dałam mu dokończyć,ponieważ nie chciało mi się tego słuchać.
-Hej,Justin.Nie mam teraz czasu.-odpowiedziałam kompletnie obojętnie.
Podeszłam do stolika,widziałam,że Justin się na mnie patrzy,więc przysunęłam się do Lucasa i namiętnie go pocałowałam.Po chwili Justin wyszedł z dziewczyną z budynku.A ja przestałam całować Lucasa i odsunęłam się.
-A za co to?-zapytał.
-Sory,tak jakoś...coś mnie poniosło.-powiedziałam.Nie chciałam aby znał prawdę.
-Nie szkodzi.Możesz mnie tak całować częściej.
-Przestań.Jesteśmy tylko przyjaciółmi,zapamiętaj to sobie!-powiedziałam
-No sory,ale to nie ja Cię całowałam.-powiedział.
-O jeny,możesz już zapomnieć?
-Ok.-powiedział
 Poczułam wibracje w mojej kieszeni.Dzwoniła ,,Emily ;**''
"-Hej.Masz czas?-powiedziała cała zapłakana.
-Pewnie.Dla Ciebie zawsze.A co się stało?Czemu płaczesz?-zapytałam zmartwiona.
-Przyjedziesz?Muszę Ci coś powiedzieć.
-Ok.Będę za 20 minut.,,

-Muszę jechać do Emily.Coś się stało i nie chce mi powiedzieć.Przepraszam.-powiedziałam do Lucasa.
-Ok.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Po 20 min.

Stałam przed domem Emily.Zadzwoniłam dzwonkiem i od razu wyszła.Cała zapłakana kazała mi wejść do domu.Jak kazała tak zrobiłam,a ona zamknęła drzwi.

-Opowiadaj.Co się stało?-zapytałam
-O...nnn...onnn-mówiła
-Co on?
-On ze mną zerwał-zaczęła jeszcze mocniej płakać
-Jake?!
-Tak.
-Czemu?Już nie płacz.On nie jest tego wart.-zaczęłam ją pocieszać.
-On powiedział,że nawet na naszej ulicy są dziewczyny ładniejsze ode mnie.
-A kiedy Ci to powiedział?
-Wczoraj,z rana.
-A może był jeszcze na kacu.Znasz go.
-Sama niewiem.Ale jak na razie mam go dosyć.
-Rozumiem cię.Może zrobię nam kakao,a ty idź się z lekka ogarnij,dobra.
-Ok.

Poszłam zrobić mi i Emily kakao,a ona po 10 minutach przyszła ubrana w czyste ciuchy oraz lekko umalowana.

-I ja nie wiem,czemu powiedział,że są ładniejsze od ciebie.Jak ty tak ładnie wyglądasz.-zaczęłam ją na nowo pocieszać.
-Dzięki.Jesteś kochana.
-Może obejrzymy jakieś filmy?   
-Pewnie,ale ty wybierasz.
-Ok,ale powiedz czy komedię,horror,czy może jeszcze coś innego?-Szczerze to bardzo lubiłam komedie,więc miałam nadzieję,że wybierze właśnie ją.
-No niewiem,może jakąś komedię...romantyczną.
-Ok.-Wybrałam ,,Ślubne wojny''.Płakałyśmy oraz śmiałyśmy się.Była 20:00,nagle ktoś zadzwonił do drzwi.Emily poszła otworzyć.Ku jej zdziwieniu przyszedł...


        


  
     
            

piątek, 8 lutego 2013

Rozdział 1 ;)

Obudził mnie budzik.Wyłączyłam go.Chcąc nie chcąc otworzyłam oczy i wstałam.Była 7:30.Poszłam do łazienki wziąść poranny prysznic oraz ubrać się,a potem zeszłam na dół.Nikogo nie było.Poszłam do salonu,na stole leżała kartka od rodziców.Pisało tam:,,Wybacz córciu,ale mieliśmi ważnych klientów w pracy.Wrócimy o 20:00''.Rodzice mieli firmę od nieruchomości i nonstop byli zajęci.Po przeczytaniu kartki,zjadłam śniadanie i wyszłam z domu.Na dworzu czekali na mnie Emily,Hannah,Jake i Lucas.
-Hej!-krzyknęłam.
-Hej-odpowiedzieli chórem.
 -Nie mogłaś dłużej?-zapytał Jake.
-Oczywiście,że mogłam,ale nie chciałam,żebyś się niepotrzebnie wkurzał.-odpowiedziałam.Jake tylko coś burknął pod nosem,a reszta się śmiała.Po 10 minutach byliśmy w szkole.
O 15:00 wychodziliśmy ze szkoły.Wracając do domu rozmawialiśmy o dzisiejszej imprezie:
-Przyjść po ciebie o 18:00?-zapytał Lucas.
-Spoko,czemu nie.-odpowiedziałam.
-A słyszeliście o tym nowym,który ma się wprowadzić na przeciwko?-zapytałam.
-Nie...-odpowiedzieli.
-A skąd wiesz?-zapytała Hannah.
-Rodzice mi mówili kilka dni temu.-powiedziałam.Byłam bardzo ciekawa co to za typ.
W domu zastałam rodziców.
-A wy już w domu?-zapytałam
-Tak,okazało się,że są to mili ludzie i szybko załatwiliśmy najważniejsze sprawy.-odpowiedziała mama. 
-Aaaa...Chyba,że tak-od razu przypomniało mi się o tym chłopaku,o którym rozmawiałam z Hannah,Jakiem,Lucasem oraz Emily.
-A jak nazywają się Ci co mają się wprowadzić na przeciwko?
-Bernsowie,mają się wprowadzić już jutro.-odpowiedzieli.
-Aha.-Na początku pomyślałam,że to strasznie głupkowate nazwisko,ale po chwili takiego bezsensownego naśmiewania się zastanawiałam się ile on ma lat.
Była 17:00 postanowiłam się ubrać i lekko umalować.Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi,zbiegłam na dół,na progu schodów stał Lucas.
-Hej,a nie miałeś być o 18:00?-zapytałam zdziwiona.
-No,hej,miłe powitanie.Super wyglądasz,skarbie.-opowiedział.
-Dzięki,ale pytałam się o coś...
-No już odpowiadam,dzisiaj jest taki ładny dzień,no i pomyślałem,że przed imprezą pójdziemy na krótki spacer.
-Aha.No to idziemy?-zapytałam
-No pewnie.
Chodziliśmy tak po mieście rozmawiając o wszystkim i o niczym.Na telefonie była 17:45,postanowiliśmy już pójść,ponieważ mieliśmy dobre kilkanaście minut na dojście na imprezę.
Po 10 minutach byliśmy na miejscu.Byli tam już Jake,Emily oraz Hannah,która zabawiała się w towarzystwie jakiś przystojniaków.Po kilku godzinach wracaliśmy do domu bez Hannah,która postanowiła zostać tam na noc.Jake oraz Lucas byli kompletni pijani,wraz z Emily odprowadziłam ich do domu.Później sama wróciłam do domu.Przed drzwiami widziałam jak pod dom na przeciwko przyjechała ciężarówka przeprowadzkowa(czy coś takiego).Przyjechali późno,bo o 03:00 w nocy.Nagle z samochodu wyszedł wysoki chłopak,było ciemno,ale i tak wyglądał na niezłego przystojniaka.Postanowiłam,że jutro pójdę zapoznać się z nowymi sąsiadami.Obudziłam się o 11:00,jeszcze w piżamie,zeszłam na dół .Wyjątkowo rodzice mieli cały wolny dzień.Zjadłam śniadanie i poszłam się ubrać oraz lekko umalować.Później oznajmiłam,że idę przywitać sąsiadów.Oczywiście mama musiała iść ze mną,ponieważ to tak nie wypada żeby iść samemu.;d
Zadzwoniłyśmy do drzwi,otworzyła nam,wyglądająca na miłą kobietę,starsza pani.
-Dzień dobry.-powiedziałam z mamą.
-Ooo,dzień dobry.-powiedziała lekko zaspana kobieta.
-Obudziłyśmy,zapewne państwo.Przepraszamy,ale musiałyśmy przywitać nowych mieszkańców naszego osiedla.-powiedziała jak najmilej potrafiła,mama.
-Nic się nie stało.-wytłumaczyła.
-Przepraszamy,także za to,że tak z pustymi rękami,ale dopiero dzisiaj dowiedziałyśmy się o państwa przybyciu.-powiedziałam.
-Jeszcze raz,nic się nie stało. ;)
Nagle zza progu drzwi wyszedł przystojny chłopak,którego widziałam w nocy.W świetle wyglądał o wiele lepiej.Nawet sama nie wiedziałam,że istnieje miłość od pierwszego wejrzenia,którą właśnie przeżyłam.
-Dzień dobry.-powiedział do mojej mamy.
-Witaj.-odpowiedziała,moja zawsze wyluzowana,mama. :D
-Justin,może przejdziesz się z tą młodą panienką,a ja porozmawiam z panią z sąsiedztwa?-zapytała swojego syna,sąsiadka.
-Pewnie.-powiedział.
-Tak wogóle,nazywam się Justin,a ty?-zapytał.
-Miło mi Cię poznać.Nazywam się Kristin.-odpowiedziałam cała rozpromieniona. :D
Szliśmy tak przed siebie jeszcze z godzinę.Rozmawiając o czym tylko można było.Nagle zadzwonił mój telefon.Pisało:Lucas ;*
-Halo?-zapytałam
-Hej,spotkamy się?-zapytał.
-Nooo...


To mój pierwszy rozdział,więc liczę na komentarze. ;***
 

 

wtorek, 5 lutego 2013

Na początek

Nazywam się Weronika...Na blogu będę opowiadać historię dziewczyny,która pozna obcego dla niej i jej przyjaciół chłopaka,który dziwnym trafem znajdzie sobie miejsce w ich życiu prywatnym jak i codziennym.

 Kristin  
                                              

Osiemnastoletnia dziewczyna 
pochodząca z Kanady.Jej najlepszymi przyjaciółmi są:Emily,Jake,Lucas i Hannah.Jest wyluzowaną dziewczyną,lecz jest także wrażliwa.Jej hobby to jazda na deskorolce.



                                                   Emily
 
Siedemnastoletnia dziewczyna pochodząca z Kanady.Najlepsza przyjaciółka:Kristin,Hannah,Jake'a i Lucas'a.Jest bardzo dziewczęca oraz zwariowana.Jest dziewczyną Jake'a.



                                                  Hannah

Osiemnastolatka mieszkająca w Kanadzie.Potajemnie kocha się w Justinie.Jest typową lalusią,ale i tak ma wielu przyjaciół.Jej hobby to taniec.



                                                        Lucas
Dziewiętnastoletni chłopak pochodzący z Kanady.Ma wielu przyjaciół włącznie z Emily,Hannah,Lucasem,Kristin i Jakiem.Jeździ na deskorolce i jest super przystojny .



                                                       Jake
 Osiemnastoletni chłopak pochodzący z Kanady.Jest chłopakiem Emily.Jego przyjaciele to:Lucas,Emily,Hannah,Kristin.Uwielbia ścigać się na motorze.



                                                     Justin
 Dziewiętnastoletni chłopak.Mieszkał w Nowym Jorku,ale musiał przeprowadzić się do Kanady.Kocha jeździć na deskorolce oraz śpiewać.Gra na gitarze. 

 Rozdziały dodawać będę co dwa lub trzy dni.Liczę na komentarze